piątek, 27 lipca 2012

Dzień 9. Nowy!


Na poniedziałek byłam umówiona z Egorem na przełożony lunch w Lido, jednak Kate tego dnia miała inne plany, a Egor stwierdził, że bez niej nie idzie. Zjadłam więc sama w stołówce uniwersyteckiej.
Jednak do Lido trafiam i tak zaraz po pracy, gdzie spotkałam się z Jurą i Siergiejem. Zdjęć nie ma, ale zjadłam bliny z jabłokiem i klukwą, czyli naleśniki z jabłkiem i żurawiną. A także dwa desery, które ostatecznie zjedli chłopcy, bo ja już nie dałam rady ;)
Jura znów miał angielski, więc zostawiliśmy go i poszłam z Siergiejem do hostelu, gdzie był już nowy - Paul z Austrii. Pokazywałam już samochód Jury? ;)
Siergiej zrobił mi po drodze zdjęcie przy jednej z wielu dziwnych scenek na ulicy Mińska. Ta jest na przeciwko mojej pracy, obok pary znajduje się domek i dwie figury dziecięce. Domek ma lustrzane szyby, plotki mówią, że za nimi czają się kamery :>
Siergiej poopowiadał trochę o szkolnictwie na Białorusi, w związku z czym ma zdjęcie przy uniwersytecie :)

Planowaliśmy spotkać się z Paulem w hostelu. Najpierw trzeba było sprawdzić, czy Siergiej w ogóle może wejść. Okazało się, że tak, pod warunkiem, że zostawi dokument, a ja swoją wejściówkę do akademika. Siergiej był zdziwiony, bo miejscowi studenci nie mogą wprowadzać gości w wakacje.
Ledwie zdążyliśmy dojść do mojego pokoju, kiedy zadzwonił Paul, że ze swoim współlokatorem czeka na dole. Przepakowałam tylko plecak i zeszliśmy do nich. Stwierdziliśmy, że można by spróbować lokalnego piwa, dlatego Siergiej poprowadził nas do baru.
Chcieliśmy spróbować lokalnego piwa, ale okazało się, że to bardzo ciężkie na Białorusi. Dla Białorusinów lokalnym piwem jest m.in. Heineken, bo nieważne, że na zagranicznej licencji, ważne, że na Białorusi produkowane. Ostatecznie wypiliśmy jasnego Talara - ciemnego nie było. Zauroczyła nas deska zakąsek - składających się m.in. z sera, koreczków z rybą, chleba. Ser - trochę przypominający osycpek - pyszny! Reszty nie próbowałam, ale chłopaki chwalili.
Dowiedziałam się, że Paul pochodzi spod Salzburga, studiuje w tej chwili w Wiedniu i zajmuje się interfejsami aplikacji na Androida.  

Kinoteatr Oktober i Zajazd Żyli Byli. Zaskoczył mnie źródłosłów słowa traktir. Według rosyjskiej wikipedii pochodzi z polskiego "traktjer (трактирщик)", a ogólnie z łaciny "tracto — угощаю". W takim razie skąd się wziął w języku polskim trakt i od jakiego słowa?... Trochę się zgubiłam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz