Drukuję mapy, zgrywam na czytnik przewodniki, pakowanie wciąż trwa. Dowiedziałam się, że nie mam co liczyć na internet w akademiku, podobno na mieście dostępne jest bezpłatny dostęp do WiFi. Google mówi, co innego, ale zamiast się przejmować, dziś oglądam piękne (propagandowe) obrazki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz